Przez ostatnie dwa lata jeździłem na tej samej trasie. Wiedeń – Warszawa, Warszawa – Wiedeń. Ciężarówką, z naczepą pełną elektroniki. Jestem kierowcą międzynarodowym, ale nie takim z filmów. Jestem takim, który śpi w kabinie, je na stacjach benzynowych i gada przez zestaw słuchawkowy z żoną, żeby ni...